Dlaczego (nie) potrzebujesz drugiego monitora? Dwa monitory – zalety i wady

Drugi monitor. Ilekroć słyszałem rewelacje na temat konfiguracji, które nim dysponują, wkładałem je gdzieś na półkę z podpisem „to nie dla mnie”. Nawet po tym, jak spróbowałem tak pracować przez pewien czas. Powody były różne – od przyzwyczajenia, po bardzo ciężkie do zbicia argumenty, że w momencie, gdy mamy odpowiednio skonfigurowane środowisko pracy, korzyści z drugiego monitora są marginalne. Wiem, kontrowersyjny pogląd. Niemniej, rzeczywiście sądzę, że wprawnym użytkownikom takim jak moja skromna osoba, drugi monitor nie zawsze jest potrzebny. W końcu mamy do dyspozycji skróty klawiszowe (ALT + TAB ❤) i ewentualnie windowsową funkcję Snap Assist (pozwalającą na łatwe podzielenie okien na połowie ekranu… Trzeba złapać za pasek i przeciągnąć do krawędzi, aż pojawi się poświata). Do tego, mając w głowie fakt, że nasza podzielność uwagi jest ograniczona, nadal nie mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że drugi monitor jest niezbędny wszystkim.

Czy potrzebny mi drugi monitor? Praca z dwoma monitorami

Aktualnie, od pewnego czasu, znów dysponuję drugim monitorem, ale sporo minęło nim przełamałem się i podłączyłem go do swojego komputera. Najczęściej pełni(ł) on funkcję serwisową, tzn. podłączam do niego komputer, który aktualnie naprawiam. Niemniej, po paru miesiącach odkąd stoi on u mnie na biurku, stwierdziłem – czemu by go nie wykorzystać jeszcze w inny sposób? Nabyłem rozgałęziacz DVI na AliExpress, a po otrzymaniu gadżetu podłączyłem do głównej stacjonarki. Efekt? Drugi monitor nadal pozostaje częściej wyłączony niż odwrotnie. Mogę sobie oczywiście wyobrazić, że dla wielu może on być swego rodzaju wybawieniem – jeśli Twoja praca wymaga szybkiej odpowiedzi na maile albo reagowaniu na jakieś inne zdarzenia – super. W moim przypadku najczęściej używam go wieczorami, po pracy. Oglądam serial w momencie, gdy chcę coś posprawdzać w necie. Po czym okno z filmem i tak wraca na pierwszy, tj. większy monitor ?.

Niemniej, sam fakt podłączenia dodatkowego monitora sporo namieszał – mysz zaczęła bawić się ze mną w kotka i myszkę (niemal dosłownie), uciekając poza krawędź ekranu. Można temu zaradzić przesuwając w sekcji Ustawienia ekranu Windowsa i ustawiając punkt styczny nieco w innym miejscu niż kluczowe funkcje. Dla mnie okazało się to niewystarczające i z pomocą przyszła mi aplikacja, która narzuca ograniczenia przemieszczania się kursora między monitorami, czyli DualMonitorTools. Ustawienie jej w ten sposób, jak poniżej, uwolniło mnie od bólu głowy, gdy rano wstaję i włączając komputer chcę popracować jednak na jednym monitorze, a nie na dwóch:

Teraz mogę używać komputera jak wcześniej i drugi monitor mi nie przeszkadza. Gdy pojawia się potrzeba, wrzucam skrótem klawiszowym drugą opcję (dla porządku przypisaną u mnie pod ALT + 2) i mysz może swobodnie przechodzić między ekranami. Przyjemne z pożytecznym – wreszcie nie muszę rezygnować z drugiego monitora z powodu zakłóceń w codziennej pracy!

P.S. Na obrazku do artykułu widnieje Mac – oczywiście na nim aplikacja nie zadziała, to tylko poglądowo 😛

Udostępnij
Igor Leszczyński

Właściciel marki i bloga technologicznego Streamlined. Urodzony w 1993 roku, nierozłączny z myszką i klawiaturą od piątego roku życia. Wiecznie szukający nowych wrażeń, uzależniony od technologii i płatków c̶y̶n̶a̶m̶o̶n̶o̶w̶y̶c̶h̶ kukurydzianych. Po studiach miał iść pracować do korpo, ale póki co realizuje się na swoim. Magister inżynier, absolwent warszawskich uczelni PJATK i SGH. Człowiek na tyle zorganizowany, że posiada nawet etui na banany.

Tagi wpisu: dual monitor tools, dwa monitory, Produktywność, programy, two monitors, Windows