Tag: Android

AMdroid, czyli: jak wstawać wcześnie rano?

Wpis bliski mojemu sercu, ponieważ z nadmierną sennością zmagam się odkąd pamiętam. W tej chwili, gdy często pracuję zdalnie w tym samym pokoju, w którym mam łóżko, szczególnie ciężko mi jest momentami uniknąć chęci tzw. “sleep in” . Ostatnio udaje mi się regularnie wstawać około 7 rano, ale z pewnością nie osiągnąłbym tego wyłącznie siłą woli… Pomogła mi technologia. Konkretnie, aplikacja AMdroid, do korzystania z której szczególnie Was zachęcam.

Przeczytaj więcej

Przyspiesz telefon z Androidem tym prostym trickiem!

Brzmi niewiarygodnie, ale tak, to możliwe. Jednym prostym sposobem możemy przyspieszyć odczuwaną “prędkość” urządzenia podczas obcowania z nim. Co bardziej techniczni na pewno już na pewno wiedzą, o czym mowa (ich odsyłam do innych, ciekawszych artykułów na dole tej strony). Chodzi o ukryte głęboko w systemie opcje skali animacji.

Czy faktycznie przyspieszamy?

“Przyspieszenie” to może trochę na wyrost – część purystów spiera się, że wcale nic nie przyspieszamy, a telefon po tym zabiegu tylko “zdaje się” działać szybciej przez skrócenie animacji przechodzenia między ekranami. Jest to jednak na tyle zauważalne, że osobiście bez tej opcji wręcz nie jestem w stanie komfortowo użytkować smartfona – zdaje się dla mnie zbyt powolny. 

Przeczytaj więcej

Denerwujące powiadomienia? Wyłącz je! Sposoby na spokój ducha

Miało być o połączeniach zdalnych – temacie nadzwyczaj chodliwym, zważywszy na panujące warunki, ale jakoś mam wenę na inny tekst, który chodzi mi po głowie od dłuższego czasu. Parę miesięcy temu przeczytałem na Spider’s Web ciekawy artykuł, który poruszył temat, jak bardzo rozpraszające bywają powiadomienia na telefonie. Autor artykułu, Mateusz Nowak, propagował swoją metodę… wyłączenia dźwięków dla połączeń przychodzących(!). Czytając to przecierałem oczy z niedowierzania, że ktoś popchnął wyznawaną przeze mnie ideologię o krok dalej – albowiem zwolennikiem wyłączania rozpraszaczy jestem od dłuższego czasu…

Przeczytaj więcej

Czytniki e-booków są super. Do czasu otwarcia pierwszego PDF-a

Czytniki e-booków są świetnym rozwiązaniem. Ekran z tzw. elektronicznym tuszem znacznie mniej męczy oczy niż świecący ekran tabletu czy smartfona (chociaż, od biedy, one też się nadają – zainteresowanych zapraszam do drugiej sekcji niniejszego wpisu). Każdy posiadacz tego typu sprzętu doskonale zna i na pewno docenia jego zalety. Nieprzekonani i tak pozostaną przy papierowych książkach lub… w końcu się przełamią. Inni zaś nie czytają w ogóle. O gustach się nie dyskutuje*, jak przywykło się mawiać (chciałem tu wstawić białoruskie powiedzenie “Każdy gad na swój ład“, ale okazało się, że jest dość… obraźliwe). Ja oczywiście adresuję wpis do grupy osób, które z technologią są (albo chcą być) za pan brat.

Przeczytaj więcej

Asystent dotyku – korzystaj i ty!

Asystent dotyku. Pływający przycisk. Assistive Touch. Jak zwał, tak zwał. Chodzi o wirtualny przycisk, zastępujący działanie tych fizycznych (lub dotykowych) smartfona. Przez lata byłem sceptyczny co do tego udogodnienia. Dublowanie przycisków funkcyjnych? “A na co to komu?”, myślałem. Okazuje się jednak, że przy rosnących wymiarach smartfonów, pływający przycisk może okazać się zbawiennym rozwiązaniem. Ba, już przy 5-calowych ekranach znacznie podwyższa komfort i szybkość korzystania z urządzenia. “Zakłócenia” spowodowane sięganiem do przycisków pod ekranem są dzięki temu rozwiązaniu znacznie rzadsze. Użytkowanie smartfona jedną ręką stanie się znacznie wygodniejsze, albo wręcz – w końcu wykonalne. Przyzwyczajenie się do korzystania z tej opcji jest więc grą wartą świeczki.

Przeczytaj więcej

Zabezpieczaj się. Dlaczego KAŻDY powinien korzystać z menedżera haseł?

Niniejszy wpis pełni rolę kompleksowego poradnika tłumaczącego funkcję oraz sposób konfiguracji programu KeePass 2 - najlepszego wg mnie menedżera haseł.

Poświęciłem 80 stron pracy magisterskiej m.in. na ten temat i średnio mam ochotę wdawać się we wszystkie technikalia po raz kolejny, więc do rzeczy. Sprawa jest prosta:

  • Używasz nieskomplikowanych haseł, wyglądających podobnie do: “Piotr1990“?
  • Używasz z reguły jednego i tego samego hasła?

Twoje dane mogą być narażone.

Przeczytaj więcej

SMSy na komputerze? PushBullet!

Hipotetyczna sytuacja: siedzę przed komputerem i loguję się do jakiejś usługi. Przychodzi SMS z kodem uwierzytelniającym (to nie najlepsze rozwiązanie, ale zawsze lepsze, niż żadne). Telefon na szafce – na tyle daleko, że musiałbym wstać, żeby przepisać ciąg cyfr i zalogować się do usługi. Ileż razy przed manewrowaniem w tę i z powrotem i w rezultacie – traceniem czasu (i energii) – uratował mnie bohater dzisiejszego wpisu – Pushbullet.

Jak ustawić Pushbullet, żeby odbierać sms-y na komputerze?

No jak, spytacie? To proste: wpierw instalujemy aplikację na smartfonie – z łatwością znajdziecie ją w Sklepie Play czy App Store.  Na Androidzie następne kroki wyglądają tak:

Przeczytaj więcej

Todoist? Wunderlist? Nic z tych rzeczy… Poznaj TickTick!

Nadążanie za codziennymi obowiązkami może przytłaczać. Szczęśliwie, technologia przychodzi z pomocą. Jeśli jeszcze nie używacie programu typu lista zadań, najwyższy czas to zmienić. Jeśli za to używacie czegokolwiek innego niż TickTick, rozważcie, czy nie warto się przesiąść. Już tłumaczę, dlaczego.

Na TickTick natknąłem się około 3 lata temu. Z miejsca pokochałem tę usługę i nie zamieniłbym na żadną inną… a próbowałem! Swego czasu przetestowałem chyba każdą dostępna w Sklepie Play appkę tego typu. Za każdym razem wracałem do tej usługi o śmiesznej nazwie z żółtym “ptaszkiem” w logo.

Na potrzeby tego artykułu zrobiłem mały rekonesans… Wynik? Po dwóch latach od mojego ostatniego porównania, TickTick nadal zjada konkurentów. Przynajmniej, jeśli mówimy o darmowych wersjach – a po co płacić, skoro można mieć komplet funkcji za darmo (przykładowo, najtańszy plan Todoist to 31,99 EUR / rok).

Przeczytaj więcej

OneNote – zorganizuj swoje życie dzięki notatkom

OneNote to w skrócie program do notowania. Ale nie taki prosty, z jakiego być może korzystacie na swoich iPhone’ach – jest to prawdziwy kombajn (nie, nie taki. To była przenośnia). Usługa należy do jednej z najbardziej rozpoznawalnych firm w branży IT, Microsoftu. Razem z Office, jest to jeden z produktów, który faktycznie wyszedł im niemalże idealnie (choć wiele rzeczy nadal kuleje, o czym później).

Największa zaleta OneNote to w całości darmowy dostęp do funkcji, jakie oferuje program. Przynajmniej na razie, do czego nawiązuję na końcu.

Przeczytaj więcej